Anna Woźniak.
Zoopsycholog i treser pozytywny.

Członek Polskiego Stowarzyszenia Zoopsychologów. Udziela konsultacji i porad zoopsychologicznych w naszym schronisku. Pisuje do miesięcznika Przyjaciel Pies, na łamach którego pomaga rozwiązywać sytuacje konfliktowe z udziałem psów.
 
Totalna demolka.

    Prawie każdy szczęśliwy posiadacz szczeniaka, w mniejszym lub większym stopniu, był albo właśnie jest świadkiem zniszczeń dokonywanych przez swojego pupila.

SZCZENIĘCE PRAWO

    Decydując się na psiaka musimy brać pod uwagę taką możliwość, ponieważ eksploracja oralna (lizanie, gryzienie, chwytanie przedmiotów pyskiem) jest u szczeniąt zachowaniem całkowicie normalnym i zrozumiałym. Maluszki do około dwunastego tygodnia życia biorą do pyszczka wszystko, co napotkają na swojej drodze. W ten sposób poznają otaczające środowisko i zaspokajają ogromną szczenięcą ciekawość. Karanie malucha w tym okresie nie ma najmniejszego sensu, podnoszenie głosu również nie przyniesie żadnych pozytywnych efektów. W takiej sytuacji po prostu zabierzmy delikatnie malcowi to, co złapał do pyszczka i zamieńmy na przedmiot przeznaczony właśnie do gryzienia np. kostka, zabawka, smakołyk. Ważne i cenne dla nas przedmioty najlepiej pochować tak, by nie były łatwo dostępne dla szczenięcia, dzięki temu unikniemy sytuacji, która będzie prowokowała pieska do podgryzania.

WYMIANA UZĘBIENIA

    Okres ząbkowania zdecydowanie rozgrzesza naszego szczeniaka. Kiedy około czwartego miesiąca życia mleczne zęby zostają zastąpione stałymi, maluch może odczuwać ból i silne swędzenie dziąseł czasem z towarzyszącym krwawieniem. Z tego powodu psiak może zacząć gryźć różne przedmioty, od wykładziny po meble. Dlatego powinniśmy wyposażyć malucha w różnego rodzaju gryzaki przeznaczone specjalnie do tego celu. Inne przedmioty w domu można spryskać gorzkim preparatem. Warto udostępnić psu do swobodnego poruszania się tylko zabezpieczoną część mieszkania, resztę natomiast wyłącznie pod ścisłym nadzorem domowników. Jeżeli pomimo naszych starań szczenię i tak zaczyna gryźć przedmioty, wypowiedzmy stanowczym głosem komendę „nie” i zwróćmy jego uwagę na kostkę, zabawkę czy inny psi gadżet, który wolno mu gryźć.

KIEDY NISZCZENIE STAJE SIĘ PROBLEMEM

Czasem jednak zdarza się, że psiak niszczy coraz więcej, szybciej i częściej. Począwszy od naszej ulubionej książki, wygodnej kanapy, kończąc na zerwanym karniszu i wygryzionej dziurze w drzwiach. Wtedy zostajemy doprowadzeni do ostateczności, a nasza frustracja sięga zenitu. Oskarżamy pupila o „złośliwość”, „podłość” i „głupotę”, chociaż te akurat emocje przypisane są tylko gatunkowi ludzkiemu, a psom są zupełnie obce.

    Niszczenie przedmiotów i demolowanie mieszkania przez czworonoga może stać się prawdziwym koszmarem spędzającym sen z powiek bezradnych właścicieli. Takie zachowania psa mogą mieć wiele przyczyn, dlatego też trzeba rozpatrywać je na wielu płaszczyznach.

ŚRODOWISKO UBOGIE W BODŹCE.

    Z pewnością każdy z nas doświadczył chociaż jeden raz w życiu niezbyt miłego zjawiska jakim jest bezczynność. Wszystko wydawało się być już gotowe, w perspektywie nie było niczego nowego do zrobienia, a na telewizję, radio czy książkę nie mieliśmy po prostu ochoty. Niemiłe zjawisko, o którym mowa to nuda, w czasie której uporczywie próbujemy znaleźć sobie jakieś interesujące zajęcie.

    Z psami jest dokładnie tak samo. Szczenię pozbawione uwagi właściciela i zabawy z nim poszukuje rozrywki gdzie indziej. Dlaczego by np. nie pogryźć krzesła, jest takie drewniane, a z poduszek wypada dużo mięciutkich piórek podczas potrząsania. To super zabawa! Psiakowi należy poświęcać czas na zabawy edukacyjne. Pamiętajmy o tym, że to my inicjujemy zabawę z psem i kończymy ją w momencie, kiedy jest najlepsza, kiedy szczenię jest najbardziej rozbawione. Robimy tak dlatego, żeby pies wolał te super atrakcyjną zabawę od niszczenia przedmiotów, a ta przerwana w najciekawszym momencie nigdy się maluchowi nie znudzi i zawsze będzie dla niego ciekawa. Podobnie postępujemy z psimi zabawkami, na ogół powinny być pochowane, żeby szczenię się nimi szybko nie znudziło. Oczywiście podczas zabawy zamieniamy zabawki, wiadomo, że to, co nie jest ciągle dostępne, wzbudza większą ciekawość. Wtedy codzienne domowe przedmioty spotkają się ze zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem malca. Należy też zapewnić szczenięciu odpowiednią porcję ruchu podczas wspólnych spacerów. Niespożyte pokłady energii psiaka na ogół znajdują ujście w demolowaniu. W momencie kiedy przyłapiemy szczeniaka na podgryzaniu buta czy jakiegoś mebla stanowczym tonem wypowiedzmy słowo „nie” i zwróćmy jego uwagę na ulubioną zabawkę.

SZCZENIĘ NADWRAŻLIWE - NADAKTYWNE

    Jeżeli zniszczenia zlokalizowane są w różnych miejscach domu, a pies dokonuje ich zarówno kiedy jesteśmy w mieszkaniu, jak i podczas naszej nieobecności, świadczy to o braku samokontroli u psiaka, o zespole nadwrażliwości - nadaktywności.


Syndrom nadwrażliwości – nadaktywności polega na tym, że psy są w ciągłym ruchu, biegają, bawią się bez przerwy, skaczą. Ich zachowania są bardzo chaotyczne, nie występuje faza zaspokojenia ani sygnał zatrzymania. U szczeniąt powyżej drugiego miesiąca życia obserwujemy brak hamowania gryzienia. Ilość snu jest zmniejszona do ok. siedmiu i pół godziny na dobę. Reakcje na bodźce, nawet słabe, są wyolbrzymione, często występuje eksploracja oralna (chwytanie do pyska, lizanie).
 

    Przyczyną tego problemu jest zbyt wczesne odłączenie szczenięcia od suki, w wieku około czterech, sześciu tygodni, kiedy to matka uczy małe samokontroli. Gdy maluch jest zbyt natarczywy i niesforny, suka łapie go za kark i przyciska do ziemi, czeka do momentu, aż szczenię się wyciszy i zaprzestanie jakichkolwiek czynności. Czasem jednak suki nie są w stanie wychować swoich małych, ponieważ są zbyt pobłażliwe i nie reagują odpowiednio ( bardzo często dotyczy to ras gruboskórnych, odpornych na ból, np. labrador retriver). W takim przypadku naukę samokontroli powinien przejąć hodowca, później przyszły właściciel.

    Kolejna przyczyna to środowisko ubogie w bodźce, (odizolowane, ciemne pomieszczenia, np. garaż czy kojec, brak jakiejkolwiek stymulacji sensorycznej, brak kontaktu z ludźmi, innymi psami, itd.). Psiak z problemem nadwrażliwości – nadaktywności potrafi być bardzo uciążliwy we współżyciu, demolowanie mieszkania jest na to najlepszym przykładem. Ten przypadek koniecznie wymaga terapii, nie tylko z powodu uniknięcia zniszczeń, ale w przyszłości może on ewoluować w różnego rodzaju stany lękowe, a te bardzo często przechodzą w agresję.

    Terapia jest trudna, im wcześniej się ją rozpocznie, tym większe szanse na powodzenie. Nie ukrywam, że wymaga ona wiele zaangażowania i cierpliwości, polega głównie na nauce psa kontroli nad własnym ciałem i pobudzeniem ruchowym. Nagradzamy psiaka za wytrzymanie w jednej pozycji, za skupienie uwagi np. .na piłce. W tym przypadku kładziemy nacisk na ćwiczenia wyciszające i koncentracyjne, np. slalom, chodzenie pomiędzy szczeblami drabiny, koncentracja na piłce. Warto skorzystać z pomocy trenera pozytywnego, który pokaże w jaki sposób ćwiczyć z psiakiem. Zakazane natomiast są wszelkie zabawy uczące rywalizacji, przeciąganie sznurka, wyrywanie szmatki itp. Szczenię nadwrażliwe – nadaktywne pod żadnym pozorem nie może być szkolone w kierunku psa obronnego. Właściciele muszą być wobec psiaka bardzo stanowczy i wyraźnie zaznaczyć swoją pozycję przywódczą. Aby efekty były bardziej zadowalające warto dodatkowo zastosować masaż relaksacyjny i ziołolecznictwo. Można też wprowadzić bodziec przerywający niepożądane zachowanie – w tym przypadku niszczenie, ale trzeba zrobić to bardzo umiejętnie by nie pogorszyć sytuacji, dlatego też konieczna jest wizyta zoopsychologa i jego bardzo szczegółowe instrukcje.

LĘK SEPARACYJNY

    Jeżeli szczenię niszczy przedmioty w domu podczas naszej nieobecności i w różnych miejscach świadczy to o jego nadmiernym przywiązaniu do właściciela (lęk separacyjny). Przeważnie są to rzeczy ściśle związane z właścicielami, ulubiony fotel, książka, bielizna, buty, rękawiczki, wszystkie te przedmioty, na których pies odnajduje zapach swojego pana.

    Małe psiaki w środowisku naturalnym tylko przez pierwsze tygodnie życia pozostają w ścisłym związku z suką, później matka uczy je samodzielności, stopniowo zostawia szczenięta same na coraz dłużej, aż w końcu uzyskują one całkowitą niezależność.

    Gdy psiak pojawi się w nowym domu często piszczy gdy zostaje sam. Właściciele, aby temu zapobiec cały czas doglądają malucha, przytulają go, są praktycznie na każde jego „zapiszczenie”. W ten sposób szczenię uczy się pewnej prawidłowości – ja piszczę – pojawia się mój ukochany pan. Całkiem nieświadomie wzmacniamy u psów takie zachowania, głaszcząc psiaka, gdy ten płacze – nagradzamy go. Jeżeli maluch śledzi nas krok w krok, cały czas przebywa w naszej obecności, w nocy śpi oczywiście razem z nami i w naszym łóżku, a gdy tylko znikniemy mu z pola widzenia – płacze, szczeka, wyje, to zdecydowanie sygnał ostrzegawczy i najwyższy czas na zmiany.

    Nadprzywiązanie powoduje u szczenięcia bardzo silny lęk, gdy w pobliżu nie ma właściciela. Pies nie toleruje przebywania w samotności, źle ją znosi, wpada w panikę. Usilnie próbuje odszukać zapach pozostawiony przez swojego pana na różnych przedmiotach w domu, gryząc je i niszcząc. W ten sposób pies rozładowuje stres, niszczy ze strachu przed samotnością, pozbywa się wewnętrznego napięcia wywołanego ogromnym lękiem. Po powrocie do domu jesteśmy zdenerwowani i mamy ochotę skarcić psa, nakrzyczeć na niego – jednak to najgorsze, co możemy zrobić. Pies z utęsknieniem na nas czekał , bez nas przeżywał koszmarne chwile, nagle wracamy i krzyczymy. Takie postępowanie spotęguje tylko problem i wcale nie przyniesie pożądanego efektu, może jedynie wywołać u psiaka lęk również przed nami i doprowadzić do bardzo poważnych problemów zachowaniowych, między innymi do agresji ze strachu.

    Terapia lęku separacyjnego polega na ponownym i prawidłowym przeprowadzeniu procesu odłączenia. Stopniowo izolujemy szczenię od siebie, początkowo mogą to być piętnastominutowe sesje odosobnienia. Jeżeli piesek wytrzyma bez histerii, wycia, piszczenia – nagroda (pochwała słowna, smakołyk). W tym przypadku głaszczemy psiaka tylko po klatce piersiowej i bokach (strefy nagrody). Należy również nauczyć malucha spania na przeznaczonym dla niego legowisku. Gdy tylko maluch się tam położy lub usiądzie– nagroda.

    Szczeniak szybko skojarzy, że jest to dla niego bardziej opłacalne niż piszczenie pod naszym łóżkiem. Koniecznie musimy pamiętać, że psie legowisko to jego azyl. Nigdy nie może stać się mu tam krzywda, nie wolno go tam karcić ani też na niego krzyczeć, pies musi wiedzieć, że przebywanie na posłaniu równa się bezpieczeństwo. Jeżeli w ciągu dnia, podczas codziennych czynności, maluch usilnie będzie wymuszał naszą uwagę kładzeniem łapek na kolanach czy szczekaniem, ignorujmy go do momentu aż się wyciszy. W chwili uspokojenia nagradzajmy go, dotykiem, kontaktem wzrokowym czy smakołykiem. Pies myśli i prędzej czy później zorientuje się która sytuacja jest dla niego korzystna. Kiedy wychodzimy z domu zostawiajmy szczenięciu kostkę do gryzienia, możemy cicho włączyć radio – oczywiście tylko w początkowym etapie. Wszystko, co można usunąć z pola widzenia pieska pochowajmy ,aby nie kusić losu, zadbajmy szczególnie o te rzeczy, które są dla nas ważne i wartościowe. Gdy wychodzimy z domu postarajmy się w miarę możliwości ograniczyć psu teren do swobodnego poruszania, jeżeli uda mu się nic nie zniszczyć – oczywiście nagroda. Jeżeli jednak po powrocie zauważymy jakieś zniszczenia- totalna ignorancja. Jest to trudne ale naprawdę bardzo skuteczne. Pamiętajmy aby wyjście z domu nie stało się rytuałem, nie żegnajmy się czule z pupilem i nie przemawiajmy do niego. To samo dotyczy powrotów. Wyjście i powrót muszą być normalnymi czynnościami, które nie będą indukować w szczenięciu żadnych emocji.

ZACHWIANA HIERARCHIA.

    Zniszczenia zlokalizowane wokół otworów wejściowych (okna i drzwi) dokonywane przez psa pod nieobecność właścicieli na ogół świadczą o prowokacji hierarchicznej. W tym przypadku pies posiada przywileje dominanta, czuje się przywódcą stada. Niszczenie oznacza irytację podyktowaną brakiem zrozumienia przez pupila tego, że członek rodziny niższy od niego rangą w hierarchii stada, ośmielił się opuścić mieszkanie bez zezwolenia. Dlatego w tym przypadku należy na nowo ustalić zasady i stać się przewodnikiem dla swojego psa, przywódcą stada. Przede wszystkim należy być wobec psiaka bardzo konsekwentnym i stanowczym. Musimy wyraźnie dawać mu do zrozumienia o co konkretnie nam chodzi w danym momencie, a komendy można wypowiadać tylko raz. W innym wypadku pies nie będzie traktował nas serio i uzna, że nie nadajemy się na przywódcę. W jego oczach będziemy niezdecydowanymi, rozchwianymi emocjonalnie osobnikami nad którymi trzeba przejąć kontrolę. Szybko zorientuje się, że to on musi stać się przewodnikiem dla nas i będzie wypełniał swoją powinność, więc nie możemy mieć do niego żadnych pretensji.

    Jednak najdogodniejsza dla nas sytuacja to taka, w której my jesteśmy przewodnikami naszego psa. Aby tego dokonać trzymajmy się sztywno pewnych reguł. Nigdy nie przepuszczajmy psa pierwszego w drzwiach, on postrzega je jako drzwi do własnej nory, kto pierwszy w przejściu – ten rządzi. W domu wyznaczmy miejsce przeznaczone tylko i wyłącznie dla psa, legowisko, gdzie będzie czuł się bezpiecznie i pewnie. Brak takiego konkretnego miejsca wywołuje u czworonoga dezorientację i niepewność. Ustalmy kolejność przy posiłkach, najpierw je przywódca, później pies. Nigdy nie wpatrujmy się w jedzącego psa , ponieważ w jego oczach prosimy o pokarm. Nigdy niczego nie dawajmy psu gratis, ale za dobrze wykonane zadanie. Miska z jedzeniem nie może być ciągle pełna, ten kto decyduje o porach posiłków ma władzę. Nigdy nie należy karmić psiaka przy stole. Możemy głaskać psa po strefach dominacyjnych, po grzbiecie i kufie, doskonałym sprawdzianem na akceptację naszej dominacji przez psa są zabiegi pielęgnacyjne, np. wyczesywanie podszerstka. Ustalmy wraz z domownikami co psu wolno, a czego nie, gdzie może przebywać, a gdzie jego obecność jest niewskazana i konsekwentnie egzekwujmy te postanowienia. Kiedy wrócimy do domu i zastaniemy zniszczenia nie karćmy psa, ale ignorujmy go. Jakakolwiek reakcja z naszej strony będzie w oczach psa jego osobistym sukcesem, ja niszczę oni krzyczą – jest reakcja – moja lekcja działa. Kiedy zaczniemy ignorować takie zachowania, pies dojdzie w końcu do wniosku, że jego starania nie mają sensu bo nie przynoszą żadnych efektów, w rezultacie niszczenie w domu nie będzie już konieczne.