4 października 2009 po raz kolejny zorganizowaliśmy radomską edycję happeningu pod hasłem Zerwijmy łańcuchy. Punktualnie o godzinie 12-tej w piętnastu polskich miastach ludzie rozumiejący czym jest naprawdę życie psa na łańcuchu zajęli na 2 godziny miejsce psów. Pierwotnie ulokowaliśmy nasze stanowisko, wzorem roku ubiegłego, przed supermarketem Carrefour. Jakże miłym zaskoczeniem było zaproszenie nas przez kierownictwo Centrum Handlowego ECHO do środka. Niniejszym serdecznie dziękujemy !



Chociaż rok wcześniej tylko niewielu desperatów zdecydowało się na protest w tej formie to teraz raczej brakowało łańcuchów i miejsca przy budzie.




Chwilami dobry nastrój uczestników kontrastował z ponurym charakterem problemu który nas zgromadził. Tak na nas działało zdecydowane poparcie przechodniów dla naszej akcji. Pomagał nam malutki piesek częściowo widoczny powyżej na kolanach wolontariuszki.




Uczestnicy protestu sukcesywnie przekazywali sobie obroże. Najmłodsi często pozostawali z nami podczas gdy ich rodzice robili zakupy.




Sam protest trwał symbolicznie tylko 2 godziny ale nasze stanowisko przypominało o losie wielu psów w Polsce aż do zamknięcia marketu. Chętnych do pozostania dłużej na uwięzi nie brakowało ale nie chcieliśmy aby gromadzący się ludzie blokowali ruch w obrębie centrum handlowego.