Spotkanie z przedstawicielką RSPCA

    27 kwietnia 2010 r. gościliśmy w naszym schronisku panią Mandy Sibson przedstawicielkę RSPCA czyli Królewskiego Towarzystwa Zapobiegania Okrucieńsctwu wobec Zwierząt.
 
    Dla obu stron spotkanie było okazją do wymiany doświadczeń związanych z administrowaniem schroniskiem dla zwierząt w zupełnie innych warunkach społeczno ekonomicznych. Pani Sibson na codzień ma do czynienia ze schroniskami w Londynie oraz Windsorze. Tamtejsze schroniska, z wyjątkiem finansowania przez sponsorów, działają na zasadach samofinansowania z opłat wnoszonych przez osoby adoptujące zwierzęta. Ich specyfiką jest z jednej strony zapewnienie wysokich standartów opieki wobec zwierząt przeznaczonych do adopcji, a z drugiej szerokie stosowanie eutanazji wobec tych, których szanse na szybką adopcję są niewielkie.
 
    Takie rozwiązanie byłoby w Polsce sprzeczne z prawem, nie wspominając o jego stronie etycznej. Z kolei długotrwałe przetrzymywanie zwierząt w takim schronisku jak nasze odebrane zostało przez przedstawicielkę RSPCA jako okrucieństwo, czyli coś, czemu jej macierzysta organizacja stara się zapobiegać.



Mandy Sibson w rozmowie z Włodzimierzem Suszyńskim.

    W ten sposób mieliśmy okazję niemal namacalnie przekonać się, jak relatywne są pojęcia pomocy zwierzętom i okrucieństwa wobec nich. W tej sytuacji jako sukces traktujemy to, że spotkanie upłynęło w przyjaznej i miłej atmosferze. Pomijając te kwestie doktrynalne, wymieniliśmy wiele cennych doświadczeń o charakterze, nazwijmy to tak, technicznym.